Nowy Rok, nowy plan

Każdy dzień jest doskonałą okazją do tego, żeby nad sobą popracować, żeby naprawić coś, co kuleje, udoskonalić coś, co jest już bardzo dobre, zająć się czymś, co się naprawdę bardzo lubi. Jednak najlepszym momentem, żeby przemyśleć niektóre sprawy i zająć się planem naprawczym, jest właśnie Nowy Rok. Dlatego co roku planuję zadbać o siebie, nauczyć się czegoś trudnego, udoskonalić to i owo.Nowy RokW zeszłym roku miałem ambitny plan. Przyszedł czas, żeby się z niego rozliczyć

1) Codziennie będę oswajał się z jedzeniem biorąc udział w jego przygotowaniu, dotykając je i/lub próbując. – może nie codziennie, ale całkiem często i bardzo chętnie brałem udział w przygotowaniach do śniadania, obiadu i kolacji. Ba! Nawet sam z siebie przygotowywałem kanapki i kawę dla Mamy! Z dotykaniem jedzenia nie mam już większych problemów, ale niestety próbowanie nowego jedzenia nadal stanowi dla mnie ogromny problem. Poza nielicznymi sytuacjami, w których spróbowałem czegoś nowego, w mojej diecie nic się nie zmieniło.
2) Zacznę jeść jak człowiek! Nie tylko papki dla dzidziusiów, ale prawdziwe jedzenie. – jak wyżej…, czyli pojedyncze próby były, ale do prawdziwego jedzenia jeszcze długa droga usłana kamieniami. Ktoś powie Rodzicom „a po prostu nie kupujcie słoików, będzie głodny, to zje”, ale wiedzcie, że mój smak i węch są bardzo wyczulone i nawet na minimalną ilość ukradkiem podrzuconego do mojego obiadku, czegoś z zewnątrz (ziemniaczka, marchewki, łyżki zupy), reaguję odruchem wymiotnym. Albo wyobraźcie sobie, że nagle ktoś zabiera Wasze jedzenie, wszystko co jecie, wszystko co lubicie. Nie macie już kotletów ani rosołu, zniknęły wegeburgery i truskawki kaszubskie, nie ma kawy, czekolady z orzechami i brownie. Za to są dżdżownice, karaluchy i gluty z nosa. I teraz ktoś Wam mówi: „Będziesz głodny, to zjesz.” No i jak? Dajecie radę?
3) Przynajmniej 3 razy w tygodniu będę robił coś miłego dla siebie, a przynajmniej raz w miesiącu coś ekstra. – to postanowienie jest jednym z najtrudniejszych do realizacji. Nie dlatego, że nie lubię się rozpieszczać, ale dlatego, że czas leci tak szybko, że zanim zauważę, że tydzień się skończył, już dawno rozpoczął się następnym, a potem miesiąc jeden i drugi, piąty i dziesiąty, i nagle się okazuje, że tych przyjemności było mniej niż powinno.
4) Będę regularnie czytał Wasze wiadomości i regularnie na nie odpowiadał – tak, aby oczekiwanie na odpowiedź nigdy nie przekroczyło dwóch tygodni. A jeśli mimo starań się nie uda, to nie będę miał z tego powodu wyrzutów sumienia. – Nic z tego! Zaległe wiadomości nadal czekają. A skoro czekają, to nie pozostaje mi nic innego, jak źle się z tym czuć.
5) Aktualne zaległości w odpowiadaniu na wiadomości zlikwiduję w ciągu tego i/lub przyszłego tygodnia. Obiecuję! – O tak! To się akurat udało!
6) Regularnie będę prowadził moją stronę, tak abyście zawsze wiedzieli, co u mnie słychać. – Nie do końca, ale wierzcie mi, że gdybym czasu miał więcej, to wpis byłby przynajmniej 3 razy w tygodniu, bo tego, co mam do powiedzenia jest naprawdę dużo!
7) Pojadę na prawdziwe wakacje! Przez ostatnie trzy lata tylko planowaliśmy, ale niczego nie udało nam się zrealizować. Mam nadzieję, że w tym roku się uda. (Zaproszenie w Bieszczady już mam!). – No cóż, w Bieszczady niestety się nie udało. Nas za dużo, samochód za mały, góry za daleko, ale mam nadzieję, że „plan Bieszczady” nie pozostanie na zawsze w sferze marzeń i być może w tym roku, uda się go zrealizować. Ale nie jest wcale źle, bo plan „Pojadę na prawdziwe wakacje!” mimo wszystko udało się zrealizować i dzięki zaproszeniu od Przyjaciół przez tydzień cieszyliśmy się obecnością w Toruniu.
8) Dwa razy w tygodniu będę pracował Metodą Krakowską z mamą i dwa razy w tygodniu będziemy się uczyć liczenia na klockach Numicon. – Aha… no cóż, nie udało się! Pracowałem z Mamą Metodą Krakowską, to fakt, ale nie tak regularnie jak sobie założyłem. A jeśli chodzi o klocki, to wstyd się przyznać, ale w ogóle nie liczyliśmy!
9) Przestanę zgrzytać ząbkami! – A guzik! Piłuję jak drwal! Choć powiem, że wiele robiłem aby przestać. Szukałem pomocy u ortodonty (w tym celu dostałem do ćwiczeń płytkę przedsionkową), u neurologa, u laryngologa, u psychologa, u neurologopedy (dostałem cewniki do gryzienia i rurki do destylacji), u rehabilitanta (miałem masowaną buzię), u pediatry (dostałem skierowanie na poszukiwanie pasożytów, których nie znaleziono).

Nowy Rok 2017Do 100% realizacji planu z 2016 roku brakuje pewnie z 90%, ale dzięki temu mam gotowy pomysł na plan na rok 2017. Trochę go tylko przytnę i przyszlifuję żebym miał większą szansę żeby coś z niego zrealizować.

  1. Co drugi dzień będę oswajał się z jedzeniem biorąc udział w jego przygotowaniu, dotykając je i/lub próbując.
  2. Będę pracował nad tym, aby próbować nowych rzeczy, aby nie bać się tego, co nieznane, tak abym za rok, mógł powiedzieć „Spróbowałem czegoś nowego. Było dobre! Lubię to!”. Dużych wymagań już nie mam. Każdy, nawet najmniejszy postęp będzie na wagę złota.
  3. W weekendy w sezonie, kiedy jest ciemno i zimno i przynajmniej 3 razy w tygodniu, kiedy jest ciepło i długo jasno, będę robił coś miłego dla siebie, a raz w miesiącu coś ekstra.
  4. Codziennie, niezależnie od pogody, będę wychodził na dwór – na spacer, do ogrodu lub na plac zabaw.
  5. Będę regularnie czytał Wasze wiadomości i regularnie na nie odpowiadał – tak, aby oczekiwanie na odpowiedź nigdy nie przekroczyło dwóch tygodni.
  6. Aktualne zaległości w odpowiadaniu na wiadomości zlikwiduję w ciągu tego i/lub przyszłego tygodnia. Obiecuję!
  7. Regularnie będę prowadził moją stronę, tak abyście zawsze wiedzieli, co u mnie słychać. Plan jest na przynajmniej jeden wpis w tygodniu, chociaż wiedzcie, że to co siedzi w mojej głowie, pozwoliłoby mi na wrzucanie wpisów kilka razy w tygodniu. Jednak czas, a właściwie jego brak, zupełnie mi to uniemożliwia.
  8. Pojadę na prawdziwe wakacje! W zeszłym roku, udało mi się spędzić tydzień wspaniałych wakacji w Toruniu. W tym roku chciałbym pojechać gdzieś na majówkę (najlepiej do Dziadka, kiedy już wyjedzie do pracy) i przynajmniej na tydzień w czasie wakacji letnich.
  9. Jak co roku, będę chodził na koncerty i festiwale muzyczne <3
  10. Przynajmniej cztery razy w miesiącu będę pracował Metodą Krakowską z mamą.
  11. Poszukam i znajdę rozwiązania problemu „Zgrzytanie ząbkami”.
  12. Regularnie, raz na trzy miesiące, będę chodził z Antosiem na pobranie krwi, żeby mieć pewność, że wszystko jest dobrze. Dzieci z zespołem Downa mają większe ryzyko, że zachorują na białaczkę. Regularne badania pozwolą mi szybko zadziałać, jeśli okaże się, że dzieje się coś złego. Poza tym, jak przystało na zespolaczka, muszę regularnie badać poziom hormonów tarczycy.
  13. Nadrobię wizyty u lekarzy. W planach na ten rok mam:
    1. kilka wizyt okulistycznych – Jedna z nich, ta na NFZ będzie w sierpniu, ale czeka mnie wcześniej kilka wizyt prywatnych, bo chyba dzieje się coś niedobrego z moim lewym oczkiem.
    2. badanie słuchu – Pierwszą prywatną wizytę mam już pod koniec stycznia, wtedy po raz drugi będę miał otoemisję akustyczną, a potem zobaczymy, albo kolejne badania, albo okaże się że wszystko ok. Jak będzie dobrze, to kolejna wizyta, tym razem na NFZ, będzie dopiero w czerwcu. Jeśli będzie taka potrzeba to po badaniu u laryngologa, będę musiał jeszcze odwiedzić…
    3. audiologa – W Akademii Medycznej zrobią mi dokładne badanie słuchu, takie jak wtedy, kiedy byłem małym dzidziusiem.
    4. kontrolne badanie EEG – Miejsc jeszcze nie ma. Dopiero w lutym mam zadzwonić, żeby coś zaklepać.
    5. kontrola u neurologa – jak już będę miał wyniki EEG w garści, to będę musiał zanieść je do mojej pani doktor Mazurkiewicz.
    6. wizyta u endokrynologa – Ostatnie badania TSH, FT3 i FT4 wyszły zupełnie beznadziejnie. Muszę powtórzyć w najbliższym czasie badania krwi (oprócz tych tarczycowych, jak zawsze morfologię) i z wynikami udać się w marcu do pani doktor.
    7. ortodonta – Ponieważ oprócz bananów, które są miękkie, niczego nie gryzę, to moje zęby, szczęka, żuchwa… nie pracują, a jak nie pracują, to się krzywią i trzeba coś z tym zrobić. Wizytę mam pod koniec stycznia, ale nie wiem jak to będzie, bo wtedy będę miał też mój turnus logopedyczny.
    8. dentysta – Do tej pory moje zęby oglądał tylko ortodonta. Najwyższa pora pokazać je dentyście. I nie tylko pokazać! W planach mam także zabezpieczenie powierzchni moich zębów, które są zupełnie bezbronne przez to moje zgrzytanie. Będziemy lakować!
    9. dermatolog – Od kilku miesięcy można używać moich polików do szlifowania drewna i innych szorstkich powierzchni. Zupełnie nie wiem dlaczego (w końcu regularnie używam kremów dla dzieci), moje poliki zamieniły się w papier ścierny! Są szorstkie i czerwone.
    10. kardiolog – choć miałem wielkie szczęście i urodziłem się ze zdrowym sercem, to w zaleceniach miałem coroczne kontrole. Niestety nie pamiętam, kiedy była ostatnia. Zazwyczaj próby zapisania się w rejestracji kończą się niczym i tak mija kolejny miesiąc, rok, dwa… w tym roku się z tym uporam.

No, to życzcie mi powodzenia! 😉 Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Dużo zdrowia, miłości, czasu dla siebie i dla najbliższych! No i realizacji noworocznych postanowień!

PS Komu umknęło, to przypominam, że bardzo dziękuję!

PPS A to migawki z dzisiejszego dokarmiania sikorek <3

 


Wpis “Nowy Rok, nowy plan” został skomentowany 2 razy

  1. Mój syn (też Staszek) też ma szorstkie i czerwone poliki, a właściwie miał, okazało się to być uczuleniem na białko. Tzw. skazą białkową, mamy zmienione mleko, nie jemy nabiału a policzki smarujemy maścią ze sterydem i przechodzi. Może warto rozważyć alergię pokarmową? Z tego co zauważyłam Staszek je dużo serków waniliowych więc zapewne dość dużo białka…

  2. Ależ napięty plan na przyszły roczek. Mam 6-latka z MPD i nieraz też robiłam sobie takie „nadzieje” na załatwienie wszystkich spraw. A to wizyty za pół roku (albo jak do ortodonty na 2023 rok :)), a to przegapiłam wizytę, a to chory, a to czytanie sylabkowe pod górę… i tych A TO było troszkę za dużo w tych naszych planach. Życzę wytrwałości Wam Milusińscy w tym 2017 – obyście zdrowi byli :)) i wakacji cudownych, bo odpoczynek się należy (i kto to mówi psss – urlop 7 lat temu).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *