Zamykamy rozdział pt. „padaczka”

Rok temu miałem mieć wizytę u mojej ulubionej pani neurolog – dr hab Mazurkiewicz. Na moje nieszczęście, kiedy ja czekałem na nią pod drzwiami, ona wcale nie czekała po ich drugiej stronie. Ja byłem, ale pani doktor nie było. Było za to zastępstwo z inną, również bardzo miłą panią doktor, która jednak nie znała ani mnie, ani mojej neurologicznej historii. Także opowiedziałem pokrótce o tym, co tam, Mama trochę dodała, resztę pani doktor doczytała w mojej kartotece i obejrzała na moim youtube, i tym sposobem, po krótkim spotkaniu, dostałem skierowanie na badanie EEG.Po co komu takie badanie? Ano po to, żeby sprawdzić, co tam siedzi w głowie. Miałem już takie jedno kilka lat temu. Nie wspominam go dobrze, a właściwie wcale nie wspominam, bo tak dawno to było. Jednak gdybym cokolwiek pamiętał, to myślę, że badanie wspominałbym źle, bo to naprawdę nic przyjemnego. Byłem wtedy okropnie zmęczony (musiałem taki być, żeby zasnąć w takich warunkach), taki zmęczony jak nigdy przedtem i nigdy potem, a jakby tego było mało, to nałożyli mi na głowę okropny czepiec z klockami wysmarowanymi zimną galaretą. Na szczęście cała ta skomplikowana operacja mnie nie zbudziła, jakby zbudziła byłoby po ptokach.

Na plus jest to, że badanie się udało (przy drugim podejściu, drugiego dnia), zapis był długi i wyraźny, i nie trzeba było go więcej powtarzać. Całe badanie przespałem, a wyniki były całkiem dobre, choć może nie idealne. …Przeczytaj cały wpis

O każdej porze lubimy nad morze

Muszę Wam powiedzieć, że nie docenialiśmy tego naszego morza, czy raczej zatoki, nad którą leży Gdańsk. Na plażę jeździliśmy raczej rzadko, nie więcej niż kilkanaście razy w roku, często nawet mniej. Choć żyjemy w Gdańsku, to wypad nad morze wydawał się wielką wyprawą. To dlatego, że mieszkamy na złym końcu miasta i dojazd zajmuje nam minimum 30 minut. Do tego, przy plaży często jest problem z parkowaniem. Miejsca albo są płatne, albo daleko, albo nie ma ich wcale. Poza tym latem na plaży jest tłum mieszkańców Trójmiasta i jeszcze większy tłum turystów, a do tego tona śmieci. W pozostałych porach roku jest luźniej i czyściej, za to zdecydowanie zimniej, co akurat mi wcale nie przeszkadza (o czym za chwilę się przekonacie), no i szybko robi się ciemno, co też wcale nie jest przeszkodą, za to świetną wymówką.Tymczasem chodząc na nogach, wbrew pozorom …Przeczytaj cały wpis