Czary na śniadanie, czary na kolację

Na dzisiejsze śniadanie zjadam przygotowany przez Mamę miks składający się z malinowej Jogobelli, naturalnego Bio Jogurtu Milbone i czubatej łyżeczki malinowej Helpy. Mama musi działać szybko i sprawnie, i z pomysłem, bo siedzę już przy stole i wszystko bacznie obserwuję. Dlatego, jeszcze przed zamknięciem lodówki, zasłaniając się jej drzwiami, Mama nakłada mi jogurt naturalny i dosypuje do niego malinowy proszek. Kiedy baza jest gotowa, Mama wynurza się z lodówki i na widoku, za niczym się nie chowając, jak gdyby nigdy nic, przekłada do miski malinową Jogobellę. takie proporcje są ok, także zjadam wszystko co żem dostał.Mogłoby się wydawać, że skoro jadę na ostatnie w tym semestrze zajęcia, to wszystko pójdzie jak z płatka, to zbiorę się w sobie i dam z siebie 100%, że widząc zbliżającą się metę przyspieszę i z uśmiechem zakończę ten bieg. Niestety, tak jak wczoraj w Skarszewach, tak i dzisiaj w Gdyni, nie mam ochoty pracować. Z godzinnych zajęć na które przyjechałem, tracę 30 minut na patrzenie się w sufit i zgrzytanie zębami. Pozostałe 30 pracuję jako tako, ale szału niestety nie ma. Mi jest trudno, bo nie chce mi się uczyć, a muszę. Mamie jest trudno, bo płaci za każdą minutę, a ja nie korzystam z zajęć. W drodze powrotnej zajeżdżamy do apteki. Idąc do niej, mijamy księgarnię Bonito. Z wystawy uśmiecha się do mnie Kicia Kocia z całkiem nowej książeczki. Wchodzimy do środka i w bardzo korzystnych cenach zakupujemy cztery pozycje: „Kicia Kocia. Kto mieszka w lesie” – to już trzecia część książeczki z okienkami, „Kicia kocia gra w piłkę”, kolorowankę „Kicia Kocia w mieście. Ruch uliczny” i polecaną przez terapeutów karmienia książeczkę pt. „Za dużo marchewek”.W samochodzie leżą małe banany, ale nie jestem nimi zainteresowany. Równie dobrze, mogłoby ich tam nie być. Biorę za to w zęby liść jarmużu, ale nie cieszcie się za szybko…, to tylko mój gryzak.Około 14:00, czyli 5 godzin po śniadaniu, chciałabym zjeść obiadek. Niestety wszystkie wyszły. Z braku ulubionego słoika, biorę się za dwa normalne (czyt. duże i żółte) banany.Nie zdążyłem zjeść drugiego, kiedy w progu pojawia się jedna Babcia Bożenka i dwa żółte obiadki.Mama zostawia Babci instrukcje (co dosypać do obiadku, jak podmienić serek itp.) i wychodzi. Niestety Babcia poddaje się jeszcze przed startem. Uznała, że skoro postawiłem obiad i serek na stole, przed własnym nosem, to wszystko stracone, nic już się nie da zrobić, zmienić, oszukać. Dałoby się. Rodzice robią to od ponad dwudziestu dni, ale Babcia musi się tego jeszcze nauczyć. Zjadam więc to, co wybrałem, bez żadnych modyfikacji.

Po 18:00 przyjeżdża do mnie mój rehabilitant Kukasz. Jednak podobnie jak wczoraj w Skarszewach i dzisiaj rano u Magdy, słabo mi idzie współpraca. Nie chcę ćwiczyć. Po tych wszystkich posiłkach, Mama czuje niedosyt. W sumie trudno się dziwić, bo tylko śniadanie było nieco zmodyfikowane. Tata zrobił dziś wielkie zakupy i oboje zamierzają to wykorzystać.Na kolację dostaję owsiankę BoboVita zmieszaną z trzema łyżeczkami „BIO KASZKI 5 ZBÓŻ” (pełnoziarnista kaszka manna orkiszowa ekologiczna + kaszka owsiana ekologiczna + kaszka gryczana ekologiczna + kaszka jęczmienna ekologiczna + kaszka żytnia ekologiczna; bez dodatku cukru) od HELPA. Pierwsza łyżeczka mi nie smakuje, druga i trzecia też. Jednak Mama się nie poddaje i mówi: „A spróbuj jeszcze raz, a jeszcze jeden, a może teraz Ci posmakuje”. Ostatecznie najpierw karmiony przez Mamę, a potem przez samego siebie zjadam prawie całą porcję.W tym tygodniu miałem pokroić banany. Jutro jest ostatni dzień na odrobienie zadanej tydzień temu pracy domowej. Wygląda na to, że nie pozostaje nam nic innego, jak tylko stworzyć odpowiedni tytuł roboczy jutrzejszego wpisu i z samego rana wziąć się do pracy.

Życzcie mi powodzenia!


Jeden komentarz do wpisu “Czary na śniadanie, czary na kolację

  1. Jak ja uwielbiam Was czytać♡♡♡ Codzienie wyczekuję wpisu, sama też dużo skorzystałam z bloga Staszkowego podpatrując ćwiczenia rehabilitacyjne i ćwiczę z moimi dziećmi. Super, że są fotki z ćwiczeń z p. Łukaszem.
    Uściski dla Staszka/Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *