Po wczorajszym leniuchowaniu, jadę do OWI pełen energii. Bez samochodu, za to w deszczu 🙂 Ćwiczę bez płaczu, ale za to jakoś tak dziko. Taki ruchliwy i rozbujany dziś jestem.
- Ćwiczenie na turlającym się wałeczku.
- Ktoś mnie ciągnie za nogi 😛
- Nie jest łatwo utrzymać się na rączkach,
- ale dużo ćwiczę…
- … więc idzie mi coraz lepiej 🙂
- Jestem na czworaka!
- Ćwiczymy prostowanie paluszków.
- Ćwiczymy też mięśnie poprzeczne.
- I na koniec bardzo trudne ćwiczenie na ogromnej piłce.
Wracamy już bez deszczu, a w domu bawię się moim łóżeczkowym pianinkiem.
Zabawa pianinkiem jest naprawdę fajna. Jeśli chcesz wiedzieć jakie inne zabawki polecamy i na co warto zwrócić uwagę przy zakupie, zajrzyj do wpisu „Jaką zabawkę wybrać”.
Stasiu o chłopcach zwykło się mówić że są przystojni ale Ty jesteś śliczny !!!
Dziękuję i rumienię się po uszy 🙂