Pusty i pełny po raz pierwszy i ostatni

Wszyscy śpią! Mama, Tata, Antoś i ja, i wcale nie chce nam się wstawać. Tak jakoś mamy po weekendzie, że… chcielibyśmy jeszcze jeden! Zwłaszcza, że ten był wyjątkowo intensywny i tak naprawdę nie zdążyliśmy odpocząć. Ale obowiązki wzywają! Tata musi iść do pracy, Antoś do przedszkola, a na mnie i na Mamę czekają Skarszewy.

Dobrze, że te ciężkie poniedziałki zaczynają się od czegoś, co z jednej strony nie wymaga ode mnie zbyt wielkiego wysiłku fizycznego, czy intelektualnego, a z drugiej strony pobudza i motywuje do działania. Zaczynamy od muzyki!Muzykoterapia A jak p. Mateusz nas motywuje …Przeczytaj cały wpis

Wykładowca bez tytułu, kibic bez szalika i przyjaciel z przyjaciółmi

Przede mną weekend pełen wrażeń, zupełnie niecodziennych!

Zaczynam od zajęć na Uniwersytecie Gdańskim. Choć nie mam jeszcze żadnego tytułu, ani żadnego, nawet najmniejszego gabinetu, to ze studentami spotykam się już po raz drugi. Pierwszy raz był 18. marca, na GUMie, drugi raz jest dzisiaj, na UG. Pierwszy raz był ze studentami medycyny, przyszłymi lekarzami, drugi raz jest ze studentkami pedagogiki, które albo już pracują z dziećmi, albo wkrótce zaczną.Spotkanie ze studentkami pedagogikiPrzez dwie godziny grzecznie siedzę na Mamy kolanach i z jej minimalną pomocą opowiadam o moim życiu i codzienności, o wspaniałym Bracie, trudnych początkach, moich zajęciach …Przeczytaj cały wpis

Wybór nocnika i odpieluchowywanie

Właściwie od zawsze pamiętam opowieści o tym, że kiedy się urodziłam, mój 1,5 roczny brat zaczął z powrotem robić w pieluchy. Skoro zaczął z powrotem, to znaczy, że wcześniej, mimo tak młodego wieku, musiał już przestać. Skoro mój brat mógł, to chyba każde dziecko może.

Antoś – 1,5 roku (zdrowy i sprawny), pierwsze dziecko

I tak, kiedy nasz pierworodny Antoś miał 1,5 roku zaczęłam puszczać go mieszkaniu w samych majtach (na nocnik wysadzany był już od wielu miesięcy). Na spacerki też chodziliśmy bez pieluchy, za to z nocnikiem (a dokładniej z nocnikowym wkładem) i ubraniami na zmianę. Nie było łatwo… początki nigdy nie są łatwe, ale szło nam coraz lepiej. Pogoda sprzyjała, bo właśnie był maj, a pewnie większość z Was się zgodzi z tym, że najlepsza pora na pozbywanie się pieluchy to późna wiosna i lato. Zaczęliśmy w maju i jak zaczęliśmy, to nie było już opcji, żeby się z tego wycofać. W dzień Antoś chodził bez pieluchy (nawet jak przypałętało mu się choróbsko i przez kilka dni miał wysoką gorączkę i problemy z brzuszkiem), w nocy spał z pieluchą. W dzień szło coraz lepiej i w nocy też. Coraz częściej wstawał z suchą pieluchą, a my coraz szybciej musieliśmy reagować na jego poranne wołanie, żeby przypadkiem tego nie zmarnować. Kiedy kolejna noc zakończyła się sukcesem powiedziałam Antosiowi, że jeszcze takie trzy pod rząd i pójdzie spać bez pieluchy. Jak obiecałam, tak też się stało i po trzech kolejnych nocach bez wpadki, mając 1 rok, 1 miesiąc i kilka dni, Antoś poszedł spać w samej piżamce…i tak już mu zostało.

Pojawienie się młodszego Brata, nie wpłynęło w żaden sposób na siusianie Antosia, nie wrócił do pieluch, nie zaczął siusiać w majty. Między braćmi są dwa lata i trzy miesiące różnicy, a to oznacza że kiedy urodził się Staszek, Antoś nie korzystał z pieluch od dziewięciu miesięcy, więc zdążył już dawno o nich zapomnieć i nie było do czego już wracać.

Staszek-Fistaszek – 3 lata (zespół Downa), drugie dziecko

Było dla nas oczywiste, że ze Staszkiem nie pójdzie …Przeczytaj cały wpis

Gruby i cienki po raz ostatni

Ja to mam łeb do tej matematyki chyba po Babci Asi…, bo na pewno nie po Mamie. Ledwo co zacząłem uczyć się o „grubym” i „cienkim”, a dzisiaj już kończę. Nie tylko wskazuję, kiedy p. Kasia mnie pyta, nie tylko wskazuję spontanicznie sam z siebie, ale i nazywam. A jakby tego było mało, to sam z siebie dorzucam poznane już wcześniej pojęcia matematyczne, takie jak np. „długi” i „krótki”. To dowód na to, że zaliczony, nie znaczy zapomniany. I dowód na to, że naprawdę rozumiem.

„Gruby” i „cienki” (nie mylić z chudym) ćwiczymy na szaliku, na kartkach, na słomkach, na patykach… p. Kasia co chwilę wyciąga coś nowego, żebym przypadkiem się nie znudził. I ja się nie nudzę! Ani trochę nie mam …Przeczytaj cały wpis

Musical o Bolku i Lolku, gruby i cienki, Wielkanoc w Skarszewach

Dzisiaj tylko parę słów…

W sobotę…

…po raz pierwszy od bardzo dawna, czyli od Mikołajek zorganizowanych przez moją Fundację, idę do teatru. Tym razem dostałem zaproszenie od Fundacji „Żyć z pompą”. Razem z Antosiem i z Rodzicami wybieram się na musical – „Baśń o Bolku i Lolku: Królowa Zima” zrealizowany przez dzieci z Sopockiego Teatru Muzycznego Baabus Musicalis, w którym zagrał również Mirosław Baka.

Staszek-Fistaszek, Antek-Trabantek i Mirosław Baka

Staszek-Fistaszek, Antek-Trabantek i Mirosław Baka

Spektakl bardzo mi się podoba. Przez cały czas grzecznie siedzę i śledzę uważnie wydarzania rozgrywające się na scenie. Czasem nawet komentuję, choć to podobno nieładnie…, ale nie mogę się oprzeć, zwłaszcza kiedy rozpoznaję na scenie kogoś „znajomego”, np. bałwanka, królika, albo niedźwiedzia.

Zawsze, po wizycie …Przeczytaj cały wpis

Długi i krótki po raz ostatni

Znowu mam wielkie zaległości, więc wspomnę tylko o kilku najważniejszych sprawach, a potem, mam nadzieję, będę już na bieżąco.

We wtorek, 17. marca przyjechali do nas goście z Kanady. Nie dokładnie do nas, bo do Babci Bożenki, ale to prawie to samo. Przyjechała Ciocio-Babcia Hania, Ciocia Agata i moja jedyna kuzynka Teagen. U Babci są od wtorku, ale ja jestem wiecznie zajęty, podobnie jak moi Rodzice i mój Brat, więc spotykamy się z nimi dopiero na niedzielnym obiedzie, 22. marca.

A teraz już następny wtorek, czyli 24. marca

Zamiast uczyć się, znów idę uczyć kogoś. A może nie tyle uczyć, co pokazać „the up side of the down… syndrome”, odczarować stereotypy i pokazać, że niezależnie od ilości chromosomów …Przeczytaj cały wpis

Światowy Dzień Zespołu Downa

Światowy Dzień Zespołu DownaDzisiejszy dzień jest bardzo szczególny. To święto wszystkich zespolaków, czyli dziewczyn i chłopaków, którzy przyszli na świat z dodatkowym chromosomem. Data ta nie jest przypadkowa – 21. marca, czyli dwudziesty pierwszy dzień trzeciego miesiąca, oznacza ni mniej ni więcej jak to, że mój dwudziesty pierwszy chromosom występuje aż trzy razy. Większość osób ma po dwa chromosomy z każdego rodzaju, czyli w sumie 46. Kiedy byłem małą kulką w brzuchu mojej Mamy, coś poszło inaczej …Przeczytaj cały wpis

Spotkanie ze studentami GUMedu, nowa fryzura, wspaniały lowel i zaćmienie słońca

Jak w każda środę…

…jadę do Skarszew. Dzisiaj na terapii ręki mam najprawdziwszą plażę! Co prawda jest jeszcze za zimno żeby siedzieć w piasku nad morzem, ale plaża i piasek mogą przyjść przecież do ośrodka. Po masażu rączek i ćwiczeniu precyzyjnych ruchów przy podnoszeniu małych kamyczków, idę robić baby…

Na dwa kolejne zajęcia idę sam, a potem, razem z Mamą ruszam zajęcia do p. Magdy. Dzisiaj poznaję ślady zwierząt i od razu, bez problemu dopasowuję je do właścicieli. Wiejski Zakątek nie byłby Wiejskim Zakątkiem, gdybym nie zajął się zwierzakami. Najpierw karmię Astora i króliki, a ponieważ pogoda jest dzisiaj wiosenna, idziemy odwiedzić zwierzaki, które czekają na nas na dworze – owce i konia.

Oczywiście nauka jest ważna, ale czasem od uczenia się, ważniejsze jest uczenie kogoś. I wyobraźcie sobie, że ja, choć mam dopiero trzy lata, idę dzisiaj uczyć! I to nie byle kogo! Idę uczyć kogoś, kto jest ode mnie starszy, mądrzejszy i bardziej doświadczony. Idę uczyć studentów Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, przyszłych lekarzy. Razem z dwiema koleżankami z Fundacji Wspierania Rozwoju „Ja Też” i naszymi mamami idziemy do studentów …Przeczytaj cały wpis

A po długiej nocy… sucha pielucha!

Po kilkudniowej przerwie na chorowanie, jadę do Skarszew. A tam… najpierw muzyka, potem terapia ręki, potem zajęcia z psychologiem, a potem niezły cyrk! Nudno jest uczyć się ciągle tego samego, a jeszcze nudniej by było uczyć się tego samego, na tych samych materiałach i siedząc w ławce. Pani Kasia dobrze mnie rozumie i dlatego na jej zajęciach nie ma miejsca na nudę. Mimo, że już kolejny raz ćwiczymy długi i krótki, i już po raz nie wiem który ćwiczymy liczenie do trzech, dzisiaj jest zupełnie inaczej. Dzisiaj jest prawdziwy cyrk! Pani Kasia pięknie umalowana i jeszcze piękniej uczesana, przygotowała dla mnie wspaniałe sztuczki… zobaczcie sami!

Tyle zabaw, tyle ćwiczeń, tyle powtórzeń i tyle …Przeczytaj cały wpis

Jeden dzień pracy, 4 dni choroby i dwa dni imprezowania

W poniedziałek…

…zwykle odwożę Antosia do przedszkola. Ale nie dziś. Dzisiaj Antoś jest chory i zostaje z Tatą w domu. Ja, póki co, jestem zdrowy jak ryba, więc razem z Mamą jadę na zajęcia do Skarszew.

Zaczynam od muzyki…

Zaraz potem mam terapię ręki. Dzisiaj czeka na mnie trudne zadanie… przenoszenie piłek na tacy z jednego końca sali na drugi. Każdy wie, że piłka jest okrągła (tzn. większość piłek jest okrągła), a przez to że ma taki kształt, to kula się na wszystkie strony. Jak się kula …Przeczytaj cały wpis