Uciekinier w wersji mini

Przestałem pisać, bo nic się nie dzieje :) Serio. Mam wakacje, odpoczywam i chodzę z Mamą na spacerki. Antosia nadal nie ma, więc tęsknię za nim bardzo. I tyle z sensacji.Spacerki

16. lipca – idę się mierzyć i ważyć

Coś mi się popsuło z drzemkami. Zupełnie się rozregulowałem, a może to już nadchodzi ten czas, że drzemać w ciągu dnia wcale nie będę? Kto wie? W każdym razie Mama nadal próbuje. Wkłada …Przeczytaj cały wpis

Chcę być samodzielny! Safandułą nie będę!

Dzisiaj się lenimy na maksa. Do południa siedzimy w domu, po południu idę spać, jeszcze bardziej po południu wstaję i zjadam obiad. A potem idziemy na spacer. Mama zamyka drzwi, a ja już pierwszą nogę mam na niższym schodku. Śpieszy mi się na ten plac zabaw. Mama chce mi pomóc, ja nie chcę. Mama chce mi dać rękę, ja odpycham. Od tego są przecież barierki.

Mama, ja idę! Sam!

Mama, ja idę! Sam!

Na ostatnim schodzie krzywo stawiam nogę i składam się jak scyzoryk. Leżę na glebie, ale jakoś szczególnie się nie przejmuje. Kto nie próbuje, ten nie potrafi. Mama zbiera mnie z podłogi i chce mnie znieść z reszty schodów. Nie ma mowy! Wyrywam się i krzyczę, chcę sam! No to idę. Jest radość!

Idziemy na plac zabaw. Nie było …Przeczytaj cały wpis

Wakacje, wakacje, zaczynam wakacje!

Wczoraj wróciłem do domu, a od dziś zaczynam wakacje. Strasznie się cieszę, że nic nie muszę. Jedyny obowiązek, który tak naprawdę jest przyjemnością, to basen. Tata budzi mnie z drzemki i jedziemy. Nie dojechaliśmy daleko i już zawracamy. Mam kaszel i gorączkę. Poza tym czuję się świetnie i humor mi dopisuje. Plan pierwszy (basen) nie wypalił, więc przechodzimy do planu drugiego. Jedziemy do Babci Asi. Antoś zostaje tu na cały tydzień. Szkoda, bo dopiero co się zobaczyliśmy, no ale trudno, już jest umówiony.

Antoś zostaje, a my jedziemy na dyżur do przychodni. Przyjmuje mnie bardzo miła pani doktor. Osłuchuje, zagląda do gardła i ucha, bada brzuszek. Okazuje się, że właśnie rozkręca się u mnie zapalenie oskrzeli. Na szczęście obędzie się bez antybiotyku, ale i tak dostaję całą listę lekarstw i zaleceń.Zapalenie oskrzeliOd dzisiaj aż do przyszłej soboty będę miał inhalacje. Mam nadzieję, że szybko przejdzie, bo muszę poodwiedzać wszystkie koleżanki i kolegów, z którymi nie mogłem się spotkać podczas turnusu.

A w niedzielę… Alfa, Beta, Feta, czyli XVIII Międzynarodowy Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych. Zaczynamy od udziału w koncercie zespołu Remont Pomp. To jest naprawdę niesamowite jak …Przeczytaj cały wpis

Turnusu w Skarszewach ciąg dalszy i plany na przyszłość

Ciocia Dorotka wylicza mi zaległości, a ja po prostu nie mam kiedy pisać. Turnus trwał dwa tygodnie i już się skończył, a ja opisałem dopiero trzy dni. Wiem, że jestem w tyle, ale nic nie poradzę. Tzn. trochę poradzę, bo trochę nadrobię, ale nie będę tak szczegółowy jak w zeszłym roku. Po pierwsze nie wszystko pamiętam, bo nie robiłem żadnych notatek, po drugie żeby Was nie zanudzić, bo ciągle robiłem to samo, po trzecie nie mam aż tyle czasu.

Zacznę od tego, że codziennie od 8:00 do 15:30 byłem na terenie ośrodka lub w jego okolicy. To dlatego, że miałem taki zwariowany plan:

  • 8:00 – 8:30 logopeda
  • 8:30 – 9:00 Sala Doświadczania Świata
  • 9:00 – 9:45 muzyka
  • 9:45 – 10:15 hydroterapia
  • 10:15 – 13:15 przerwa
  • 13:15 – 14:00 Wiejski Zakątek
  • 14:00 – 14:30 pedagog
  • 14:30 – 15:00 psycholog
  • 15:00 – 15:30 jedzenie, siusianie, przebieranie, pakowanie

W przerwie zawsze chodziłem z Mamą na spacer (dwa razy część przerwy spędziłem w przedszkolu) żeby trochę odsapnąć, powdychać świeże powietrze i przede wszystkim się wyspać, żeby mieć siłę na następne zajęcia. Zwłaszcza, że te na koniec dnia wymagały ode mnie większego skupienia.

Mógłbym też wspomnieć o kilku turnusowo-relaksacyjnych małych sukcesach …Przeczytaj cały wpis

Pierwszy tydzień turnusu (pierwsze 3 dni), a ja mam 29 miesięcy

Turnusu dzień pierwszy

No to w drogę!Droga do Skarszew Od dzisiaj aż do piątku będę Skarszewianinem albo Skarszewiakiem, w każdym razie na 5 dni razem z Mamą, Nastką i z Ciocią Anią przeprowadzam się do Skarszew. Mieliśmy mieszkać w namiocie, ale pogoda niepewna, więc zamieniliśmy namiot na mieszkanie. Codziennie będziemy śmigać na nasze zajęcia. Niestety osobno, bo ja mam na 8:00, a Nastka na 9:00.

Dzisiaj na zajęcia jadę jeszcze z Gdańska, więc trochę się spóźniam. Nie jest łatwo wyjść z domu o 7:00. Zaczynam od półgodzinnych zajęć logopedycznych z p. Emilką. Pracuję ładnie dopóki nie mam Mamy. Mama się pojawia, a ja pędzę się do niej przytulać. W końcu nie widzieliśmy się przez cały długi weekend!Zajęcia logopedyczneO 8:30 wędruję na zajęcia do Sali Doświadczania Świata, a tam niespodzianka… zamiast p. Sylwii, jest p. Martyna z przedszkola.

O 9:00 zaczynam …Przeczytaj cały wpis

Zakończenie roku tu i tam

Wracam i nadrabiam! Tyle mam na głowie, że po prostu nie mam kiedy się odezwać i strasznie Was zaniedbuję. Wiem o tym dobrze, ale nie mam na to wpływu.

W czwartek…

…mam ostatnie w tym semestrze zajęcia z Metody Krakowskiej.Zajęcia prowadzone Metodą Krakowską

Przez cały lipiec mam wolne od Magdy, a Magda ode mnie. Ale nie ma obijania się. Dostaję pracę domową i jak tylko wrócę z mojego dwutygodniowego turnusu, zamierzam się wziąć do roboty. A co będę …Przeczytaj cały wpis

Czas na nową fryzurę

Wielkimi krokami zbliża się koniec. I tak np. wczoraj miałem ostatnie zajęcia w Skarszewach, a dzisiaj mam ostatnie zajęcia w OWI. Ostatnie przed wakacjami spotkanie z logopedą i ostatnie przed wakacjami spotkanie z psychologiem. Latem też coś tam będę miał, ale niewiele, więc się nie przepracuję (23. lipca – mam logopedę, a 22. i 28. sierpnia – psychologa. Miałem mieć jeszcze jeden dzień zajęty, ale będę wtedy na turnusie w Skarszewach). W końcu wakacje są od tego żeby wypoczywać, no nie? Zamierzam się dostosować.

Wychodzę z OWI…

…i jadę prosto do Magdy na przedostatnie zajęcia przed wakacjami (ostatnie mam w czwartek). Potem Magdy długo …Przeczytaj cały wpis

Nie marchew, nie sałata, najlepszy Wiktor Tata!

Zacznę od tego, że dzisiaj jest Dzień Taty, a mój Tata jest najlepszy na świecie, więc życzę mu żeby zawsze był uśmiechnięty i miał dla nas dużo czasu. Kocham Cię Tato! :*

Właśnie zaczął się ostatni tydzień pracy przed wakacjami. O 8:30 przyjeżdża po mnie Ciocia Magda i Mateuszek, i po raz ostatni w tym roku szkolnym jedziemy razem na zajęcia do Skarszew.Droga do Skarszew...Ale wiecie, nie ma co płakać. Tydzień się skończy, a ja …Przeczytaj cały wpis

Długi weekend i Letnie Falowanie

Rety, ale fajnie! Lubię pracować, to fakt, ale leniuchować lubię jeszcze bardziej. A właściwie nie leniuchować, tylko aktywnie wypoczywać. Nie siedzieć bezczynnie, nie czekać aż czas przecieknie przez palce, tylko brać z życia tyle, ile się da.

Dzień pierwszy. Boże Ciało.

No dobra. Dzisiejszy dzień jest jednak leniwy. Nie jesteśmy największymi fanami procesji, bo oprócz kwiatków sypanych przez dzieci, nic tam nie jest kolorowe i cała uroczystość bardziej przypomina pogrzeb, niż radość z tego, że Pan Jezus spaceruje ulicami miasta, ale idziemy. Kwiatków nie mamy, ale Antoś ma dzwonek i cieszy się, że może trochę podzwonić. Ja też się cieszę, bo wyszliśmy bez wózka, więc mogę wędrować na nóżkach.Boże Ciało - procesjaKościół stoi obok lasu, więc zaraz po procesji idziemy na spacer, zbierać szyszunie.

Wracamy do domu i bierzemy się za kuchenne roboty. Najpierw wysiewamy kiełki. Pomagam Mamie, bo zupełnie nie może trafić nasionkami w podłogę. Wszystkie wrzuciła do naczynka, więc kiedy się odwraca …Przeczytaj cały wpis