Niech mój Tata żyje 100 lat!

Maszyna ruszyła, a ja razem z nią. Trochę się bałem jak to będzie, czy wstrzelę się z drzemką w czas w drzemki, czy zdążę się ubrać przed hipoterapią i umyć rączki po. Wszystko się udało, więc jest dobrze.

Budzik jest nastawiony na 7:30, ale po co tyle czekać skoro równie dobrze można wstać o 6:45. Skoro można, to wstaję i budzę też Mamę, żeby nie było jest smutno, że przegapiła wschód słońca. A jak już wstałem, to biorę euthyrox, siusiam na nocnik, ubieram się, myję i zanim zadzwoni budzik jestem już gotowy do śniadanka.

Plan na dzisiaj mam taki…

  • 8:30 – 9:00 Terapia z edukacją
  • 9:00 – 9:45 Fizjoterapia
  • 10:00 – 10:30 Hipoterapia
  • 10:40 – 11:00 Masaż
  • 11:00 – 11:30 Terapia funkcjonalna (samoobsługa)
  • 11:30 – 11:50 Zajęcia grupowe prowadzone Metodą Weroniki Sherborne

    Na zajęciach grupowych jest prawie cała moja paczka

    Na zajęciach grupowych jest prawie cała moja paczka

  • 11:50 – 14:00 przerwa na spanieKiedy trzeba spać, śpię :)
  • 14:00 – 14:30 Logopeda

Po zajęciach …Przeczytaj cały wpis

Zaczynam turnus w Zabajce

O 8:30 przyjeżdża po mnie Ciocia Magda i Mati, i ruszamy do Łęgowa.Adaś i ja Tu spotykamy się z całą ekipą – Amelką, Majką, Lenką, Adasiem, Mateuszkiem i Maksiem, a potem razem ruszamy w trzygodzinną trasę. Do Zabajki dojeżdżamy 10 minut przed czasem. Rejestrujemy się i ruszamy na górę. Nasza paczka zajmuje całe drugie piętro. Super sprawa!

  • Przed schodami jest bramka, więc możemy biegać sobie swobodnie po całym naszym korytarzu i nic nam nie grozi.
  • Na 7 osób mamy 6 pokoi, a w każdym łazienkę i ubikację.
  • Na piętrze jest też kuchnia z czajnikiem, lodówką, zlewem i mikrofalówką, więc  przygotowywanie posiłków nie sprawia problemów.
  • Z okna mam przepiękny widok na las i jezioro.Zabajka
  • Dookoła jest pełno zwierząt – krowy rogato-włochate, osły, gęsi, pawie, psy, konie, kozy, strusie, dziki, króliki i sam nie wiem co jeszcze.

Dzisiaj nie ma zajęć. Najpierw mam …Przeczytaj cały wpis

Ostatni tydzień przed turnusem, a ja się chwalę

Miałem dużo do powiedzenia, ale czasu mało, więc nie pisałem, bo i tak bym nie zdążył. A teraz czasu mam jeszcze mniej, bo jutro rano wyjeżdżam na turnus do Zabajki. Ale jak dzisiaj nie opowiem, to potem już do tematu nie wrócę, bo wszystko zapomnę. A tak w ogóle, to do Zabajki wyjeżdżam dzięki Wam! Dzięki temu, że mnie lubicie, wspieracie i polecacie swojej rodzinie i znajomym. Dzięki temu, że przekazujecie mi 1% swojego podatku i wpłacacie darowizny. Dziękuję Wam z całego serca!

A teraz o tym, co najważniejsze, w telegraficznym skrócie.

Poniedziałek

Jestem na zajęciach w Sali Doświadczania Świata. Stop. Ktoś puka do drzwi. Stop. Ja pytam: „Kto tam?”. Stop. Kurtyna. Stop.

Przyjechałem odebrać Antosia z przedszkola. Stop. Wsiadam sobie na karuzelę i kręcę kołem, które jest na środku. Stop. Karuzela się kręci. Stop. Niezła zabawa! Stop.Samoobsługa na karuzeliJesteśmy w domu. Stop. Próbuję sięgnąć banana. Stop. Nie dosięgam. Stop. Mówię „Mogę baban.” Stop.

Dalej jesteśmy w domu. Stop. Chcę czegoś od Taty. Stop. Wołam „Tata chodź!” i robię zamach ręką (podpatrzyłem to u Rodziców, robią tak kiedy mnie wołają). Stop.

Wtorek

Wracam do formy na zajęciach z Metody Krakowskiej. Stop. Nowa Magda rozkłada przede mną karki z misiami i opowiada, co który miś ma. Stop. Kartek jest dużo, a przedmioty wyróżniające misie trudne. Stop. Prawie wszystko udaje mi się wskazać bezbłędnie. Stop.

Jeszcze większym sukcesem jest kategoryzacja, czyli segregowanie. Stop. Magda daje mi czerwone i żółte kartoniki, a ja wkładam je wedle uznania (tak jak Magda, ale nie przez rozumienie słów, bo Magda nie mówi gdzie, który kolor, ale przez obserwację). Stop. Kiedy raz się mylę, mówię „nie” i od razu się poprawiam. Stop. Potem, na tych samych zasadach oddzielam misie od piłek. Stop. Też jest sukces. Stop.

Dzisiaj jest Dzień Nauczyciela. Stop.

Pomysł z kwiatkiem w zębach, jest moim autorskim pomysłem :)

Pomysł z kwiatkiem w zębach, jest moim autorskim pomysłem :)

Życzę Wam byście nie znudzili się swoją pracą, aby dawała Wam wiele radości i powodów do dumy. Stop. Cierpliwości i wyrozumiałości. Stop. Kreatywności i zaangażowania. Stop. Jak najmniej papierologii, jak najwięcej czasu na obserwację i wspieranie w dążeniu do celu Waszych małych i dużych podopiecznych. Stop. Niech każdy dzień będzie lepszy od poprzedniego. Stop. Życzę Wam aby to Wasi uczniowie byli Waszą inspiracją, Waszym motorem do działania, Waszą siłą napędową. Stop.dzien nauczyciela

Środa

Na kotleta w Wiejskim Zakątku jednak się nie skusiłem. Stop. Ani na jabłuszko. Stop. Może innym razem. Stop.

Za to zajęciach Z Metody Krakowskiej pracuję bardzo ładnie. Stop. Już drugi raz w tym tygodniu. Stop.

Mój wspaniały Brat Antoś ma dzisiaj pasowanie na starszaka. Stop. Jestem z niego bardzo dumny! Stop.

Antoś Starszakiem

Antoś Starszakiem

 

Czwartek

Po raz ostatni w tym miesiącu jadę do Skarszew. Stop. Będę bardzo tęsknił. Stop.

Jestem już spakowany, szczęśliwy i gotowy do drogi. Stop. Przez dwa tygodnie będę najprawdopodobniej odcięty od internetu, więc jak będziecie bardzo tęsknić, to powspominajcie dawne czasy, albo zajrzyjcie na mojego facebooka (na którym jest już 4522 fanów), może uda mi się wrzucić jakieś foty, albo będę miał się czym pochwalić. Stop.Gotowy do drogiPS Pamiętajcie w modlitwie o moim małym, dzielnym Przyjacielu Jaśku. Ja, mimo że wyjeżdżam na turnus, pamiętam. I bardzo za nim tęsknię!

W odwiedzinach u Świnki Raćki, chrum!

W sobotę…

jak co tydzień, mam basen. Ostatnio zachowuję się jak czepiaczek. Tata nie musi mnie nawet trzymać, bo tak bardzo się w niego wtulam, że żadna siła mnie od niego nie oderwie.Basen Aquastacja

Ale w niedzielę…

…w niedzielę, to dopiero się dzieje! Wstaję jak zawsze bardzo wcześnie, szkoda marnować dnia, zwłaszcza że jest wolny. Tata wstaje razem ze mną, bo też chce się pobawić pociągiem, a Mama smacznie śpi.Staszek-Fistaszek Dzień mija nam leniwie, aż do 14:00, kiedy to wstaję z popołudniowej drzemki. Dopiero teraz przyspieszamy, zjadamy obiad i jedziemy do Otomina po Antosia. A razem z Antosiem, przez las do Sulmina, bo tu właśnie mieszka pewna gwiazda – znana i lubiana Świnka Raćka, którą i ja …Przeczytaj cały wpis

Brudne smakuje lepiej

Znowu długa przerwa, choć nigdzie nie wyjeżdżałem. Nie wiem, czy to brak czasu, czy weny, ale prawda jest taka, że piszę coraz mniej i coraz rzadziej. Możliwe, że potrzebuję urlopu pod palmą, ale zamiast tego, już za kilka dni, wyjeżdżam na turnus do Zabajki. Nie chcąc zostawić po sobie czarnej dziury, napiszę Wam w kilku słowach, co robiłem, kiedy mnie tu nie było.

7. października

Okazało się, że zajęć w Klubie Malucha Nadzwyczajnego już nie będzie. Nikt oprócz mnie i Szymka się nie zgłosił, a zajęcia grupowe dla dwóch maluchów są bez sensu. Nie ma, przepadło. Szkoda, bo właśnie dzisiaj miały być zajęcia z jedzenia, które nie najlepiej mi wychodzi.

Do Nowej Magdy jadę ciut wcześniej, bo akurat ma okienko. A dla mnie im wcześniej, tym lepiej, bo później to jestem śpiący i zasypiam w drodze, i Mama musi mnie budzić, i jestem niewyspany. Pracuję całkiem nieźle, chociaż w pewnym momencie zaczynam się pokładać, jednak zmęczenie mnie dopadło. Trochę to dziwne, bo jak jestem w przedszkolu, to nie śpię wcale, mimo że Mama  odbiera mnie dopiero ok 15:00. A tu zaledwie 11:30, a kładę już ręce na stole, na rękach głowę i udaję, że śpię.

W drodze …Przeczytaj cały wpis

Siadam, ściągam, odkładam na miejsce

Tak to już jest, że w każdy poniedziałek jadę do Skarszew na cały długi dzień. I tak to już jest, że te Skarszewy są strasznie daleko, więc trzeba jechać i jechać, a potem wracać, i wracać. I tak to już jest, że mimo że na długo i mimo, że daleko, to bardzo lubię tam być. To takie moje miejsce na Ziemi, do którego wracam z bananem na buzi. Czasem oczywiście mam lenia, albo bunt na wszystko, ale wystarczy, że Mama powie „jedziemy na muzykę, będzie la la la”, to jestem zwarty i gotowy – czapka na głowie, buty w garści, możemy jechać. Dzisiaj docieram nieco spóźniony (to nie moja wina), ale muzyka trwa na całe szczęście aż 45 minut, więc nawet jak trochę się spóźnię (czego bardzo nie lubię), zostaje mi nadal całkiem sporo czasu na granie, śpiewanie i tańczenie (co lubię bardzo mocno).MuzykoterapiaDzisiaj …Przeczytaj cały wpis

Mam 32 miesiące i idę na mecz

Znowu mam zaległości, ale to nie moja wina, tylko Mamy. Mama wyjechała na kolejne szkolenie z Dorotkowa, a bez Mamy… wiadomo, jak bez ręki.

W środę…

…mkniemy do Skarszew. Tym razem zamiast trzech Sal Doświadczania Świata mam jedne zajęcia z p. Sylwią…Terapia ręki…jedną długą przerwę i jedne zajęcia z p. Kasią, na których utrwalam znajomość koloru niebieskiego. Idę jak burza! Serio, wszystko …Przeczytaj cały wpis

Smerfuję na niebiesko, zjeżdżam z pająkami i nigdzie nie jadę

To teraz o niedzieli

Pogoda, mimo że jest coraz zimniej, jest całkiem ładna. Niebo niebieskie, słońce świeci, wiatru brak. Dlatego jeszcze przed drzemką jadę w odwiedziny do Babci Asi. A jak się jest u Babci Asi, to większość czasu spędza się na działce albo w lesie. Dzisiaj jest trochę za zimo żeby siedzieć w piaskownicy, ale jest idealnie żeby poszaleć z Babci psem – Forestem. Ja rzucam (nie dalej niż na metr), Forest łapie, Forest przynosi, ja podnoszę, ja rzucam, Forest łapie, Forest przynosi, ja podnoszę, ja rzucam, Forest łapie, Forest przynosi, ja podnoszę, ja rzucam, Forest łapie, Forest przynosi, ja podnoszę, ja rzucam, Forest łapie, Forest przynosi, ja podnoszę, ja rzucam, Forest łapie…

Do lasu też idziemy. Chcieliśmy na grzyby, ale …Przeczytaj cały wpis

Co je pies?

Znów mam zaległości, ale musicie mi wybaczyć. Pięć dni bez Taty robi swoje – ze wszystkim nadążam, tylko nie z pisaniem, pisanie ciągle odkładam. A i nastroju ostatnio nie miałem żeby opowiadać o tym co u mnie. Teraz jest już lepiej, więc nadrabiam.

Z wtorku na środę…

…Antoś spał u Babci, więc rano mamy z Mamą trochę więcej czasu. Nie musimy jechać do przedszkola, tylko cyk na obwodnicę i do Skarszew. Niestety na obwodnicy są teraz roboty drogowe, więc musimy zjechać z niej szybciej, żeby nie tkwić w korku. Ale ponieważ dużo osób nie chce tkwić w korku na obwodnicy, to dużo zjeżdża tam, gdzie my i wtedy razem tkwimy sobie w korku, tyle że gdzieś indziej. Docieramy z lekkim poślizgiem i zaraz po 8:30 lądujemy na zajęciach u p. Sylwii. Ostatnio cały czas ćwiczymy rączkę – malujemy, rysujemy, lepimy, nawlekamy, kolorujemy itp. I kiedy tak koloruję, to nie zawsze udaje mi się zmieścić w konturze, bo niby blokada jest, a jednak nic nie trzyma. P. Sylwia przygotowała więc dla mnie specjalne koło, które ma wypukły kontur. Będzie mi on pomagał w trzymaniu się wewnątrz mojej kolorowanki.Terapia rękiDzisiaj tak …Przeczytaj cały wpis

Pierwsze zajęcia w Klubie Malucha Nadzwyczajnego, a ja mówię „taki sam” i wiem, co to znaczy.

Dzisiaj wystartował Klub Malucha Nadzwyczajnego. Odstawiam Antosia do przedszkola i razem z Mamą, jadę na pierwsze w tym sezonie zajęcia. W zeszłym roku było nas dużo, w tym roku… póki co, jestem tylko ja i Szymek. W zeszłym roku było daleko, bo aż w Kowalach, w tym roku jest całkiem blisko - vis-à-vis Szpitala Wojewódzkiego. Zajęcia zaczynają się o 9:00 – najpierw jest piosenka na powitanie, a potem zaczynamy rozbudzać zmysł dotyku…

Druga godzina (od 10:00 do 11:00) przeznaczona jest …Przeczytaj cały wpis