Gdańskie Biegi Leśne po raz drugi

Na śniadanie Mama szykuje mi jogurt truskawkowy Jogobella zmieszany z truskawkowym Milbone. Tym razem obywa się bez smutków, załamań i buntów. Kiedy Mama podaje mi gotowy posiłek mówię: „Bardzo dziękuję Mamo. Bardzo, że mi dałaś jogurt.” Jak widać, ze mną, to nigdy nie wiadomo, czego można się spodziewać. Jednego dnia, reaguję na taką sytuację płaczem, innego uśmiechem. W dzisiejszym śniadanku sytuacja wygląda następująco… na górze jest więcej jogurtu Milbone, na dole więcej Jogobelli, ale ja o dziwo, zjadam to, co na górze, a to co na dole zostawiam. Oficjalnie, to jednak nie ze względu na odmienny smak. Mówię Mamie, że po prostu nie dam rady zjeść wszystkiego, bo pęknę. Mamie szkoda by było gdybym faktycznie pękł, także odpowiada, że jeśli nie chcę, to kończyć nie muszę. Zresztą, to i tak ja decyduję, czy jem oraz ile jem. Takie są u nas zasady. Zgodne z zaleceniami Marty ze „Szkoły terapii karmienia – Od pestki do ogryzka.” Po śniadaniu …Przeczytaj cały wpis

Gdańskie Biegi Leśne po raz pierwszy

Kiedy dwa lata temu dowiedziałem się, że na naszej dzielnicy będzie odbywał się jeden z gdańskich biegów, od razu się zapisałem. To było wspaniałe doświadczenie, które dostarczyło mi i moim bliskim wielu pozytywnych emocji i wiele wzruszeń. Od tej pory regularnie biorę udział w Biegowym Grand Prix Dzielnic Gdańska i bardzo Wam polecam to wydarzenie. Jednak o tym, dlaczego tak bardzo lubię brać w nim udział, opowiem Wam dopiero jutro, kiedy wystartuję w pierwszym tegorocznym etapie dzielnicowych zmagań.Dzisiaj natomiast opowiem Wam o całkiem nowym, biegowym …Przeczytaj cały wpis