Czasem lubię sobie pogadać. Na początku gugałem głównie z Ciocią Elą. Dlaczego? Hmmm…
- nigdzie się nie spieszyła,
- robiła zabawne miny,
- wytykała język,
- mówiła do mnie powoli i wyraźnie,
- dużo się uśmiechała,
- dawała mi czas na odpowiedź,
- gugała tak jak ja 🙂
Teraz gadam już ze wszystkimi. Albo ja się tak rozkręciłem albo oni się nauczyli jak ze mną rozmawiać.
Z dwa tygodnie temu miałem regreso – zastój. Mówiłem mniej niż dotychczas i rzadziej się odzywałem, nie wydawałem żadnych nowych dźwięków. Rodzice się trochę zmartwili, zwłaszcza że początki miałem naprawdę niezłe. Pani neurologopeda mówiła nawet, że mówię więcej niż przeciętne, zdrowe dziecko. A tu nagle taki klops. Kiedy w czwartek byłem na kontroli zapalenia oskrzeli, rodzice naskarżyli na mnie pani doktor. Postanowiłem się poprawić i znów więcej gugam 🙂
Staszku,
Ja także lubię sobie pogugać. Mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy na „nocne Polaków guganie”.
Też mam taką nadzieję! Zdajesz się być dobrym kompanem do gugania 🙂
Cudnie gugasz gugałoko 🙂
Dziękuję i mocno się rumienię 🙂