Pływać, czy nie pływać? Oto jest pytanie!

W zeszłym roku byłem świetnym pływakiem. Czułem się w wodzie jak, jak, jak… jak ryba! Jak ryba w wodzie! Uwielbiałem chodzić na basen, uwielbiałem moją grupę, uwielbiałem pana Michała, uwielbiałem pływać! Tuż przed wakacjami coś się zaczęło psuć. Nie z grupą, nie z basenem, nie z panem Michałem, tylko ze mną. Coś przestało mi pasować i nikt nie wiedział co. Ja chyba też nie do końca.Po wakacjach, wypoczęty i stęskniony wróciłem z uśmiechem na ustach. Ale tylko w planach, bo kiedy przyszło do realizacji …Przeczytaj cały wpis →

Pogaduszki z Pietruchą

Kiedy człowiek przez trzy dni jeździ na turnus, to musi potem porządnie odpocząć. Tym bardziej, jeśli po dwóch dniach przerwy będzie jeździł dalej. Najlepszym odpoczynkiem jest leżenie plackiem i nicnierobienie, albo wręcz przeciwnie – dzikie szaleństwo. Ja wybieram opcję numer dwa razy dwa. Dzisiaj śmigam na Stare Miasto na koncert Julii Pietruchy, a jutro do Starogardu na koncert Sunny Money.Tak bardzo nie chcemy się spóźnić, że przyjeżdżamy …Przeczytaj cały wpis →

237 km. od domu, bez rodziców, bez rodzeństwa…

…czyli najlepsze wakacje na świecie! Wiecie co jest najgorsze w byciu niepełnosprawnym? To, że wiele rzeczy Cię omija. To, że chciałbyś coś zrobić, ale nie możesz. Chciałbyś pobiec, ale mięśnie w nogach za słabe. Wspiąć się na najwyższe …Przeczytaj cały wpis →

Biegowe Grand Prix Dzielnic Gdańska – etap III

Jestem na miejscu i coraz bardziej jestem przygotowany. Dojechałem mając zapas czasu i bez problemu odbieram mój pakiet startowy. Nie pozwolę żeby przypadł komuś innemu. Mam zestaw ubrań na wypadek upału i ulewy. Zabieram też jedzenie, bo choć rozdają tu kupony na obiad, to przecież żaden z nich nie upoważnia do odbioru …Przeczytaj cały wpis →

II Biegowe Grand Prix Dzielnic Gdańska

Człowiek uczy się przez całe życie i ja wyjątkiem nie jestem. Żeby nie biec po raz drugi bez numerka startowego, a co za tym idzie, bez zapisania się w historii Biegowego Grand Prix Dzielnic Gdańska, na dzisiejszą imprezę wyruszamy znacznie wcześniej. Drugi z pięciu tegorocznych biegów odbywa się na Zaspie, terenie rozległym i prawie nieznanym, także tym bardziej muszę być na czas, a właściwie jeszcze przed nim – na wypadek korków, na wypadek trudności z parkowaniem, na wypadek problemów ze znalezieniem miejsca imprezy i punktu odbioru pakietów.

O 11:00 mamy już wszystko – nasze numery startowe, kupony na zupę i stos niepotrzebnych ulotek 😉Zaletą bycia przed czasem jest to, że nikt Ci nie zwinie sprzed nosa Twojego pakietu i to, że możesz rozejrzeć się i zobaczyć, że poza biegiem, są tu też inne atrakcje. Wadą jest to, że kiedy wychodzisz …Przeczytaj cały wpis →