Mój wewnętrzny budzik się zepsuł i zamiast wstawać o 6:30 i budzić wszystkich radosnymi okrzykami, to ja jestem budzony o 7:30 i w pośpiechu szykowany do wyjścia. Czasu mało, bo za 30 minut musimy wychodzić żeby odwieźć Antosia do przedszkola i na 9:30 zdążyć na muzykę do Skarszew. No to w drogę! Gotowi do startu, start…Dojeżdżam na czas i wiecie co? Wiecie, wiecie, wiecie? No kto zgadnie? Kto jest? Kto wrócił? Kto wyzdrowiał? Tak! Zgadliście! To mój ulubiony p. Mateusz 🙂
- Jest gitara, jest Mateusz, jest dobrze 😀
- Maja tańczy, a Aguta i Mati przygrywają.
- Maja, Mati, Michalinka, Lenka, Michaś i ja (oczywiście przy gitarze).
Dzisiaj jestem innym …Przeczytaj cały wpis