Wpis “Zajęcia prowadzone Metodą Krakowską. Mówię „U” :)” został skomentowany 2 razy

  1. Ee.., jestem trochę przestraszona ilością zajęć Stasia. Nie znam się, ale czy naprawdę aż tyle tego musi być?Podziwiam, że jest tak grzeczny i cierpliwy. Mój Maciek to by tam dopiero urządził sceny! A tak na marginesie: mam wrażenie, że są podobni – jasne czuprynki i ciemne oczka. Tylko Staś szczuplutki, a mój Maciek to jak mały niedźwiadek! Uroczy ten Wasz synek, naprawdę.

    • Hej, hej!
      To co zdrowym dzieciom przychodzi bez żadnego wysiłku, u mnie wiąże się z ciężką pracą. Nie wystarczy pokazać mi raz, czy dwa. Czasem nie które rzeczy ćwiczę nawet przez kilka miesięcy, zanim je wreszcie zapamiętam. Dlatego prawie codziennie ćwiczę, powtarzam… często w formie zabawy. Dzięki temu mam szansę dogonić zdrowych rówieśników, a co ważniejsze… mam szansę na samodzielność.

      Pozdrawiam Ciebie i Maciusia, buziaki, papa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *