Po raz pierwszy w życiu budzę się w Skarszewach. Po raz pierwszy po nocy, bo po drzemce w samochodzie budziłem się tu wiele razy. Od wczoraj stacjonuję w OREWie i razem z Szymkiem i jego rodzicami wynajmujemy tu dwa pokoje. Ma to swoje zalety. Jest blisko – zamiast poświęcać na dojazd dwie godziny, zajmuje mi to jakieś 30 sekund. A i finansowo jest ekstra, bo za pokój płacimy mniej, niż wydalibyśmy na paliwo. Nie mówiąc już o wspaniałym towarzystwie 🙂
Tak jak wczoraj, zaczynam od zajęć grupowych. Konie będą dopiero jutro.
- Agatka daje czadu na marakasach
- Zabawy pod chustą
- Kuba i ja
- Agatka, kawałek Adasia, Kuba, Mateuszek i Mati
- Dwa Mateuszki
- Czas na „bębnogranie”
- Mateuszek z Ciocią Magdą
Z zajęć muzycznych ciężko się wychodzi. Wszystkim jest tu dobrze. Jednak trzeba wziąć się za konkrety i solidnie popracować. Idę więc do p. Emilki ogarniać dźwięki wydawane przez wiejskie zwierzątka i oczywiście na masaż.
Na zajęciach powoli zasypiam, ale jeszcze nie czas na odpoczynek. Idę na jedne z przyjemniejszych zajęć – hydroterapię.
- Hydroterapia
W wodzie szaleję i zmęczenie mija. To dobrze, bo i tak nie mam przerw między zajęciami. Kiedy moi Przyjaciele odpoczywają, ja już wędruję do Sali Doświadczania Świata.
- Kosmiczna prędkość w misce ufo w SDŚ
- Zabawy światłem – bąbelkowy walec…
- …i świetliste makarony.
Jeszcze tylko dwa zajęcia i będę wolny. Na rehabilitacji jestem już mocno zmęczony i ledwo daję radę.
- Skarpetkowy wabik działa 🙂
- A teraz dwutakt i wrzut do kosza.
Na samym koniuszku, mam najważniejsze zajęcia, ale zbieram się w sobie i daję radę. Kto by zresztą nie dał, skoro p. Kasia tak bardzo się stara.
- Oczy patrzą przez okulary
- Tak Staszku, to jest nos 🙂
- A lala gdzie ma nos?
- Ucho słucha…
- …a usta dmuchają.
- A to są włosy
- Rączkami można dotykać fasolę.
- A teraz siedzę wśród fal
Po pracy trzeba odpocząć, a najlepiej odpoczywa się wśród Przyjaciół…
- Już po drzemce. Czas rozpocząć zabawę…
- …ale najpierw nauka. Jo!, tu masz nos…
- …a tu jest mój.
- Szymek i Jonatan
- Chodźcie na dwór chłopaki!
- Ja i Jonatan
- Szymek i ja
- Wujek Kobas czyta, my słuchamy
- Giganci w namiocie – Kosmitek Jo!, ja i Szymek
- Zostawiam chłopaków i idę dalej…
- …a na moje miejsce przychodzi gigant Antoś.
- Ekipa w komplecie
- Wujek Kobas uczy mnie botaniki na papierowych kwiatkach
- Jedzenia wystarczy dla wszystkich – raz Jo!, raz ja.
A tak wyglądały moje dzisiejsze zajęcia…
A wiecie, że od dziś jestem siedemnastomiesięcznym chłopakiem? Jestem już duży i dużo już potrafię:
- ponieważ bardzo chcę mówić, to mówię. Na razie po swojemu, ale wyraźnie chcę coś przekazać,
- wstaję z podłogi wspierając się początkowo na rękach, a potem prostując kręgosłup,
- potrafię ustać bez trzymanki kilkanaście sekund,
- chodzę przy meblach,
- kiedy Rodzice trzymają mnie za obie rączki mogę zrobić śmiało około dziesięciu kroczków,
- biegam na czworakach,
- siadam po turecku,
- potrafię wskazać na misia, kubek i inne przedmioty,
- potrafię wrzucać kulki do pojemnika,
- potrafię nakładać kółeczka na pachołek,
- pokazuję nos i oko, a nawet usta i uszy. Nos i oko potrafię też pokazać u siebie, a to nie lada wyczyn,
- uczę się czytać metodą Glenna Domana,
- mówię „co to?”, „tu”, „tutaj” itp.,
- nauczyłem się (w końcu!) jeść jedzenie w kawałkach bez krztuszenia się przy każdym kęsie – Panie i Panowie ja gryzę i przeżuwam 🙂
- radość z gryzienia nie trwała jednak długo, bo choć potrafię, to odkryłem coś nowego – obsysam soki z kawałka np. kartofla i to co płynne połykam, a to co trzeba gryźć wypluwam,
- do moich Przyjaciół dołączyło kilka nowych osób – Jasiek, Kuba i Kosmitek Jo!,
- jestem na pierwszym wakacyjnym turnusie, w czasie którego mieszkam w Skarszewach,
- zacząłem przyjmować suplementy – Omegamed Junior i Kidabion.
Witam 🙂
Wczoraj trafilismy na Waszego bloga i jakie bylo moje zdziwienie i radosc.Moj synek Slawek z ZD,jest dwa tygodnie starszy od Staszka.Mieszkamy poza granicami kraju i jak czytalam fotorelacje z rehabilitacji to dochodze do wniosku,ze zycie jest totalnie nie fair,bo to co tutaj mamy za darmo i we wlasnym domu to Wy musicie za to wszystko placic.Sciskamy Was mocno i juz sie nas nie pozbedziecie :)Wielkie buziaki 17-to miesieczniaku 🙂
Asia
Ja mam pytanie do mamy Staszka. dlaczego Omegamed Junior i Kidabion naraz, jeśli oba mają DHA i witaminę D? Czy na zmianę
Staszek to dostaje? Bardzo lubimy Waszego bloga, i mamy ogromną chęć pojechać za rok z Wami na turnus! pozdrawiam Marta (mama 7-miesięcznej Marysi) z Łodzi