Bez dwóch zdań… hipoterapia jest najfajniejsza na świecie. Właśnie zaczynam pierwsze zajęcia. Jechałem już kiedyś na leżąco na koniku, zrobiłem też całkiem niedawno kółeczko na kucyku, ale teraz po raz pierwszy jestem na prawdziwej hipoterapii.
Zaczynam od poznania koników. Zaglądam do boksów, obserwują ich mieszkańców i głaszczę po chrapach. Nic, a nic się nie boję. Jestem oczarowany zarówno konikami, jak i osobami które tu z nimi pracują.
- Spacer wśród boksów…
- …i pierwsze wejście na ujeżdżalnię.
- Biały konik właśnie się wykąpał, ale ja nie będę na nim jeździł.
- To jest Lalka, ale wszyscy mówią na nią Pumba.
- Koń duży, ale ja się nie boję.
- A teraz witam się z kucykiem. Zaraz będę na niego wsiadał.
Zanim wsiądę na konika, muszę go poznać, podotykać, pogłaskać. Konik też musi najpierw mnie …Przeczytaj cały wpis